Posty

kuchnia!

Obraz
Dzień jak co dzień. Rozpoczęliśmy o 6:30. Eucharystia - centrum, najważniejszy punkt dnia. Dzisiaj szczególnie modliliśmy się za Kubę, który ma imieniny. Następnie, po śniadaniu, tradycyjnie udaliśmy się na plac budowy. Murarze już pracowali. W środku domu trzeba było położyć jeszcze parę cegieł. Praca z zaprawą i cegłami wydawała się nam zakończona. Okna, drzwi i blacha ma dotrzeć w ciągu dwóch dni. Zaskoczył nas jednak Emanuel, który oznajmił, że zaczynamy budowę fundamentów pod kuchnię i łazienkę. Jak się okazało jest to bardzo czasochłonna praca, która wymaga dokładności i precyzji. Kasia i Ania animowały zabawy i gry dla coraz większej liczby dzieci, które gromadziły się wokół terenu budowy. Kółko graniaste, gra w karty i w piłkę dawały wiele radości. Kasia sprawdziła się jako pielęgniarka, gdy jedno z dzieci skaleczyło się w nogę. Okazało się, że to nie jedyny ranny na terenie budowy. Kasia opatrywała dzieciaki przez następne 30 minut. Była to jedna z form zabawy. Po powrocie do ...

Zwyczajne cuda!

Obraz
Muraho! :)  Poniedziałek, drugiego tygodnia naszego pobytu w Afryce, upłynął szybko i jak zwykle nas czymś zaskoczył! :)  Tradycyjnie o godzinie 6:30 spotkaliśmy się w kaplicy i wspólnie przeżyliśmy Eucharystię. Później zjedliśmy śniadanie - tutaj jemy baaaardzo dużo cebuli podczas posiłków, więc na śniadanie lubimy jeść bułkę z... cebulą! :) Po śniadaniu, o godzinie 8:00 wyruszyliśmy piękną i krętą drogą na wzgórze, gdzie znów mogliśmy pomóc w budowie domu dla p. Angeliki. Murarze, pani Angelika i mnóstwo dzieci już na nas czekali. Po krótkim powitaniu "Muraho muraho muraho!" zabraliśmy się do pracy. Jedni nosili cegły, a inni zaprawę. Niektórzy chodzili nawet po rusztowaniu i pomagali na wysokościach. Pomoc przydała się też przy maczecie i ciosaniu cegieł oraz przy... dzieciach! Tak, one bardzo potrzebują, by ktoś pograł z nimi w piłkę, czy zaśpiewał piosenkę - dlatego dziewczyny zrobiły dla maluchów prowizoryczną grę "w gumę", a także rozegrali...

Niedziela Miłosierdzia :)

Obraz
Jak to w niedzielę. Dłuższy sen, Msza Święta, odpoczynek. Nieustannie jesteśmy pod wrażeniem przygotowania liturgii w sanktuarium. Piękno, piękno i jeszcze raz piękno! Po obiedzie wybraliśmy się na wzgórzę Nyarushishi, które oddalone jest zaledwie 2 km od Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej. Droga nie była długa, za to widoki piękne! Centrum Formacji Maryjnej w Kibeho ( www.kibeho.org/pl ) prowadzą Księża Marianie - na miejscu z życzliwością i prawdziwą polską gościnnością przyjął nas Przełożony Marianów w Rwandzie, ks. Ryszard Kusy, MIC :D Dowiedzieliśmy się coś niecoś o Marianach i ich posłudze, zwiedziliśmy Centrum i mieliśmy trochę czasu na interesujące rozmowy. Dlaczego niedziela "Miłosierdzia"? Otóż, na wzgórzu stoi ogromny posąg Jezusa Miłosiernego - oczywiście wykorzystaliśmy okazję i odmówiliśmy koronkę do Bożego Miłosierdzia, również w waszych intencjach :) Tam spotkaliśmy się też ze studentami ze Stanów Zjednoczonych, którzy opowiedzieli nam o działalności organ...

Prowadzi nas MIŁOŚĆ

Obraz
* na początku trochę przydługi wstęp, który jak kto chce może przewinąć * Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia, które zarazem są przepiękne, ale też i trudne. Każdy dzień jest konfrontacją dla nas z wyobrażeniami, z którymi teraz musimy się zmierzyć. Każdy dzień spędzony w Kibeho jest dla nas zmaganiem się z naszymi trudnymi charakterami, uprzedzeniami ale prowadzi nas MIŁOŚĆ, która jest potężną mocą, mogącą z osła uczynić narzędzie Pana do czynienia dobra. Uczymy się drugiego człowieka widzieć jego godność i wartość, mimo że paradoksalnie nie ma nic, to czasem mam wrażenie, że jest bogatszy ode mnie. Dookoła widzę wiele ubóstwa, czasem mi głupio, że mam wszystko, a tu wielu je raz na dwa-trzy dni, nosi aż do zdarcia jedno ubranie czy śpi na ziemi, często nie mając nic swojego - zwłaszcza pracy. Wiem, że świata sama nie zbawię, ale jeśli będę mogła pomóc choć jednej Osobie, to będzie dla mnie to największy zaszczyt. Wiele znaczy dla tych naszych ludzi nasza obecność, nie to ile ...